Przyjęliśmy ofertę z wdzięcznością, bo czas Celestatu się skończył. Muzeum Krakowa wystąpiło do Rady Miasta o zmianę struktury Muzeum i likwidację dla oszczędności paru Oddziałów. Padło min. na Celestat. W pierwotnej wersji mieliśmy się wynieść już na koniec 2025 roku. Po interwencjach, w tym radnych miejskich, agonię Celestatu przedłużono do 31 grudnia 2026. Ale wszystkie rzeczy brackie kazano zabrać. Dla wyjaśnienia należy dodać, że najcenniejsze zabytki Muzeum zostawia u siebie. Dlaczego?
28 czerwca 1951 roku decyzją Wydziału Społeczno- Administracyjnego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie, Bractwo Kurkowe zostało zlikwidowane, uznane za element obcy klasowo. Nieruchomości przejął Skarb Państwa, ruchomości w tym cenne pamiątki: srebrnego kura z roku 1565, łaski marszałkowskie, puchary, klejnoty, portrety królów kurkowych 5 marca 1952 bracia wykonując decyzję administracyjną przekazali do Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Łącznie nabytek muzealny obejmował 362 przedmioty. W Muzeum utworzono z nich zwartą kolekcję i była swego czasu prezentowana na wystawie stałej pt. Z dziejów Krakowskiego Bractwa Kurkowego.
Muzeum otrzymało obiekt Celestatu w bezpłatne użytkowanie. Ale Celestat tracił walory miejsca wystawienniczego, wymogi dla placówek muzealnych są wielkie, a w mieście pieniędzy brak. Najłatwiej więc zlikwidować niedochodową placówkę. Taki los spotkał Celestat.
Zdzisław Grzelka, starszy Bractwa nie składa broni. Organizuje czasową bracką wystawę w Muzeum Ziemi Wiśnickiej, w dwóch salach Zamku w Nowym Wiśniczu. Bractwo ma tam dobry klimat. W pomieszczeniach na parterze rozłożył się z ogromną wystawą nasz brat kurkowy, wybitny rzeźbiarz prof. Czesław Dźwigaj. Inny brat kurkowy, architekt prof. Marcin Furtak zaprojektował windy, które już niedługo zawiozą zwiedzających na wszystkie poziomy zamku.
Bractwo Kurkowe ma nadzieję, że po dwóch latach, artefakty brackie wrócą do Celestatu, być może wyremontowanego i dostosowanego do potrzeb wystawienniczych. Bractwo nie traci nadziei na dobry ruch miasta w tej sprawie, bo przecież jest laureatem Złotego Medalu Cracovia Merenti z nr. 4. Tego medalu nie dostaje się za nic. Ten medal Bractwo otrzymało za 750 lat wiernej służby miastu i Polsce.

































































