Serdeczna
Królu Kurkowy Adamie Rajpoldzie, Drodzy Bracia w Bractwie Kurkowym, Przyjaciele Szanowna Rodzino, Znajomi, Siostry i Bracia,
Zebraliśmy się dziś w kościele Miłosierdzia Bożego na osiedlu Oficerskim w Krakowie, by serdecznie podziękować za życie i pożegnać na ziemskim łez padole śp. Irenę Rajpold – niewiastę dzielną, żonę naszego brata Adama, matkę Anety, Beaty, Sylwii, Pauliny, Mateusza, serdeczną towarzyszkę życia rodzinnego, Krakowiankę. Dziękujemy Bogu za jej ślad życia wśród nas. Tak wiele po Niej pozostało. „Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły” (Prz 31,10). Ten fragment z Księgi Przysłów Salomona, stanowiący początek poematu o ideale żony i matki, ukazuje dzielną niewiastę. Hebr. eszeth chajil – kobieta pełna mocy i siły jest jako niezrównany skarb, którego cnota, pracowitość i bojaźń Boża przewyższają bogactwa materialne; serce jej męża ufa jej bez reszty, ona zaś czyni mu dobro przez wszystkie dni życia, troszczy się o dom z wytrwałością, otwiera dłoń ubogiemu, a jej mądrość na języku przynosi pożytek, kulminując w pochwale: „Bojąca się Pana – ta będzie błogosławiona” (Prz 31,30). W kontekście śp. Ireny Rajpold, ten biblijny wzór rezonuje z jej serdecznością i wsparciem dla rodziny oraz dla Bractwa Kurkowego, ukazując życie wiernej kobiety jako drogę do mieszkań niebieskich, gdzie wartość jej dzielności zajaśnieje wiecznie.
Choroba i śmierć zawsze niosą smutek, ale Ewangelia, otwiera przed nami nadzieję. Jezus mówi do swoich uczniów: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam: Idę przygotować miejsce dla was. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,2-3). Te słowa, wypowiedziane w Wieczerniku, tuż przed męką, są brzmią dzisiaj jak pociecha dla wszystkich.
Wyobraźmy sobie ten „dom Ojca niebieskiego” jako przestronny pałac, w którym nie brakuje miejsca dla nikogo. Jezus nie mówi o ciasnych izbach czy chwilowych schronieniach – mówi o mieszkaniach, o ich obfitości, która przewyższa ziemskie wyobrażenia hotelu 5 gwiazdkowego. To stan, gdzie nie ma już cierpienia, rozstań ani łez. Śp. Irena, przez lata wspierająca męża, dbająca o dom i rodzinę, dziś wchodzi do tego domu. Jej życie było jak wierna służba: dyskretna, serdeczna, pełna ciepła, o którym wspominamy z wdzięcznością. Adam, król kurkowy w latach 2019-2021, dzielił z nią radości i trudy – czas od wielkich dzwonów uroczystości braterskich po żmudne prowadzenie firmy i codzienne troski.
W tradycji Bractwa Kurkowego, które czci polskie, krakowskie dziedzictwo i wiarę, śmierć nie jest klęską, lecz awizem do nieba. Irena jako żona króla kurkowego, znała symbolikę kura-orła i kontusza – znaków wolności i chwały. W Bractwie Kurkowym, z jego tradycją strzelecką i patriotyczną, znajdowała echo biblijnego wezwania do czuwania, prośmy, by jej miejsce w niebie było blisko ołtarza Baranka.
Apostoł Filip prosił kiedyś: „Panie, pokaż nam Ojca”, który jest w niebie (J 14,8), czyli dodaj nam wiary, wskaż nam pewną drogę. Irena, w codzienności była ikoną tej tajemnicy drogi pewnej: w służbie rodzinie widziała jej najwięcej. Jej serdeczność, o której mówimy „pozostanie na zawsze w naszej pamięci”, nie zanika – trwa w Bogu, który jest miłością. W świecie, gdzie dziś relacje często są zbyt kruche, jej miłość była trwała jak mury gotyckich katedr. Przypomina św. Paweł: „Miłość nigdy się nie kończy” (1 Kor 13,8). Irena serdecznie kochała i to ta miłość prowadzi ją pewnie do Ojca w niebie.
Ewangelia to Dobra Wiadomość – nie jest przecież dla nas chrześcijan tylko złudną pociechą – to wyzwanie. Czy oby na nie jesteśmy gotowi? Jakie jest Jezusowe call to action? Tak to prawda: Jezus przygotowuje miejsca dla nas wszystkich. Ale my mamy misję do spełnienia z tym związaną tu na ziemi: nieść serdeczność, dobroć, rodzinność w życie. Wracajmy do tej Ewangelii o miejscach przygotowanych w niebie w chwilach smutku. Nieśmy tę nadzieję życia pozagrobowego innym. I kiedy złóżmy doczesne szczątki śp. Irenę w grobowcu na Rakowicach zróbmy to z własną nadzieją zmartwychwstania. I niech serdeczność życia w śladzie Jezusowym trwa w nas dalej, kiedy Bóg przyjmuje Irenę do mieszkania w niebie. Bądźmy pewni, że tego On od nas oczekuje. Amen.
























